Pierwsze przesłuchanie Josha Krajcika w inauguracyjnym sezonie The X Factor USA w 2011 roku natychmiast wyróżniło go spośród tysięcy uczestników. Mając 30 lat, wszedł na scenę przesłuchań w Chicago bez efektownej historii czy wielkich oczekiwań — tylko z mikrofonem i klasyczną piosenką, która wkrótce odmieniła jego drogę w programie.
Wykonując ponadczasowy utwór Etty James „At Last”, Krajcik zaprezentował surową, pełną duszy interpretację, naznaczoną jego charakterystycznym, chropowatym głosem. Już od pierwszych nut atmosfera się zmieniła. Występ był szczery i głęboko emocjonalny, całkowicie zaskakując publiczność i jurorów.
Przed tym momentem życie Krajcika było dalekie od blasku reflektorów. Pracował w restauracji z burritos w Columbus w stanie Ohio i przyjechał na przesłuchanie z pomocą swojej mamy, która zawiozła go do Chicago. Ten skromny początek tylko wzmocnił siłę jego występu.
Reakcja jury mówiła sama za siebie. Simon Cowell otwarcie przyznał, że po latach przesłuchań rzadko bywa zaskoczony — jednak głos Krajcika „zrobił na nim ogromne wrażenie”. Paula Abdul, L.A. Reid i Cheryl Cole podzielili to zdanie, dając mu jednogłośne „tak” i zapewniając impet, który niewielu uczestników zdobywa tak wcześnie.
Krajcik rywalizował później w kategorii Over 30 pod opieką Nicole Scherzinger i regularnie prezentował wyróżniające się występy. Ostatecznie zajął drugie miejsce za zwyciężczynią Melanie Amaro, lecz jego przesłuchanie pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych momentów w historii X Factor USA — przypomnieniem, że prawdziwy talent może pojawić się w najmniej spodziewanym momencie.


